W poszukiwaniu swojego wina…

Chemicy uważają, że żadna substancja nie śmierdzi, tylko ma swój specyficzny zapach. Podobnie, żadne wino nie jest jednoznacznie ani dobre ani nie dobre (no chyba, że zepsute!), tylko ma swoje określone cechy. Dla ciebie może być nieciekawe, kiepskie, a dla mnie całkiem przyzwoite. Ktoś oceni trunek jako kwaśny jak diabli, inny, że nuty kwasowości idealnie harmonizują z zawartością cukru i alkoholu. Jedna osoba wyczuje wyraźne aromaty białych kwiatów, lipy… miodu, inna stwierdzi, że wino jest jakieś takie mdławe… Percepcja naszych zmysłów jest całkowicie indywidualna, jedyna i niepowtarzalna. Kropka. Z tym nie da się dyskutować.

W poszukiwaniu swojego wina jesteśmy więc tacy sami – jedyni, wyjątkowi, wolni! Możemy poznać czyjąś opinię, jasne, że tak. Ale to tylko wskazówka do przemyślenia. Nie będzie Kowalski, czy inny Parker narzucać mi swojego gustu. Biorę wino pod lupę.

Nierzadko zmuszeni jesteśmy sugerować się ceną. Spokojnie, to żadne ograniczenie. W zakresie naszych możliwości mamy do poznania niezmierzony ocean doznań. Win, w każdym przedziale cenowym jest tyle, że jedno życie to za mało! Poza tym, to, ile musisz zapłacić, często wcale nie musi być „kompatybilne” z twoją oceną (za)wartości. Możesz mieć zdecydowanie więcej radości za zdecydowanie mniejsze pieniądze. I prawdę mówiąc o to właśnie się rozchodzi!

wina_hitchcocka

Bez sensu jest trzymać się kurczowo jednego, czy kilku win, tylko dlatego, że się sprawdziły. Nabierz dobrego nawyku „zdradzania” swoich „miłości”. Wyjdź ze strefy komfortu! Bądź otwarty na nowe i odważny w odkrywaniu nieznanych ci dotąd lądów, nawet jeśli miałoby wiązać się to z rozczarowaniem. Toż to cenna wiedza przecież.

Uwaga: nie zrażaj się pierwszym podejściem. Wracaj do win już poznanych, muśniętych. Inne jedzenie (lub jego brak), okoliczności, nastrój, towarzystwo czy miejsce – mogą odkryć zupełnie nowe oblicze tego samego wina. To tak, jak z ludźmi. Utwierdzisz się w swoim przekonaniu – OK, a może czeka cię niespodzianka – czyli warto było. Po prostu, kontynuuj swoje enologiczne śledztwo nieustannie…

Powodzenia! 🙂

Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll Up