Promowanie wina

Jak promować wino w Polsce? Kto powinien się tym zająć? Jak wygląda promowanie wina? Jako niepoprawny optymista, który na stwierdzenie, że gorzej być nie może, odpowiada: może, może! – muszę zauważyć, że jest jeszcze gorzej niż myślałem.

.

wina_szereg_Studio-Wina.

Zerknijmy na promocje w marketach. Takie konwersacje z hostessami. Każdy z nas ma co rusz do tego okazję. – Jeszcze dobrze nie zdążyłem zerknąć na półki, już miałem obok siebie ubraną w bordowy kubraczek, uśmiechniętą i rozgadaną jejmość hostessę. W czym mogę panu pomóc? – usłyszałem. Już chciałem powiedzieć, że auto mam do odkurzenia, ale ugryzłem się w język (szkopuł w tym, że nie mam pojęcia w czym młoda, atrakcyjna kobieta mogłaby pomóc facetowi). Spytałem więc, co ma do zaoferowania. Zaprowadziła mnie do win bułgarskich. To dobrze, że się promują – pomyślałem – już czas wreszcie pokazać coś więcej!

Wskazała na jedno, drugie, czerwone, potem białe słodkie za 11 zł… Wiem, powinienem nie mówić nic, tylko potakiwać głową z uznaniem. Ale ja nie, musiałem otworzyć japę i dopytać dlaczego ten kupaż merlota z kabernetem jest taki wyjątkowy?! Stało się – czar prysł. Dowiedziałem się, że kupaże, to coś niebywałego, zjawiskowego, że normalnie, to robi się tylko wina jednoszczepowe. A tu – taka okazja…

Ja rozumiem, że pan Kwacho mógłby nie wiedzieć, że są inne winne kupaże poza jabłkiem z siarką, ale przeszkolony prezenter!?… I jeszcze dodała, patrząc na mnie z wyrzutem, że ma nadzieję, że ja nie jestem silny wyłącznie w teorii, ale również piję… Nie wiem czyj świat potem bardziej gruchnął – mój czy jej, bo wyglądała na bardzo, mówiąc językiem winiarskim, zdegustowaną. W każdym razie udało jej się nadszarpnąć mój wrodzony optymizm. Zaskakująco i brutalnie. By ukoić układ nerwowy zakupiłem sobie na wieczór hiszpańską crianzę. Trzyszczepową!

Jak promować wino w Polsce? Kto powinien się tym zająć? Jak wygląda promowanie kultury wina?…

Na pewnym forum branży zajmującej się handlem winem zadałem te pytania. Liczyłem, że usłyszę trochę ciekawych pomysłów, przecież tak niewiele widać wina w mediach. Usłyszałem tylko utyskiwania i żalenie się, że Polacy na winie się nie znają, że Polacy wina nie kupują, że Polacy wina nie lubią itp. itd. Żadnych konkretnych propozycji co robić, by sytuację poprawić. To już może lepiej pójdę pogadać z hostessą, przynajmniej będzie się starała…

 

Przeczytaj wpis związany: Czy Polacy znają się na winie?

 

mj

Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll Up