Australia pachnąca (nie tylko) shirazem

Pod nazwą #AussieWineInPoland kryje się, organizowana corocznie przez Biuro Radcy Handlowego Ambasady Australii, degustacja win australijskich. Na wydarzenie składają się trzy części: Master Class, dla branży i dla gości indywidualnych. W zimny marcowy dzień, w centrum stolicy, zaświeciło słońce uwolnione z butelek przywiezionych z dalekich Antypodów.

Master Class

Uczestników Master Class przywitała (i nad całością czuwała) Anna Pławińska z Biura Radcy Handlowego Ambasady Australii, po czym wystąpił Ambasador Paul Wojciechowski. Degustację (znakomicie) poprowadził sommelier Adam Pawłowski. Na gości czekało dziesięć win, z jednej tylko odmiany: shiraz, która w Australii jest znacząca i zajmuje około 40% wszystkich upraw. Shiraz (syrah) ma korzenie francuskie, pochodzi znad Rodanu, jednakże to szczep, który znajdziemy właściwie w każdym regionie winiarskim świata, tutaj znalazł drugą ojczyznę.

Na wstępie zagadka, a nawet dwie: wbierz z dziesięciu win jedno, które nietypowo leżakowało w beczce po whisky, oraz to wino, które shirazem nie jest. Głosy podzieliły się, ale “osobliwe wina” zostały celnie wskazane przez wielu gości. Co oznacza, że prawdziwych znawców u nas nie brakuje. Które to dwa wina? – Są w opisie poniżej.

Wina

1. Basket Case 2016 (imp. Kondrat Wina Wybrane) – 29 zł. Bardzo typowy shiraz. Wino “codzienne”, trafiające w szerokie gusta mniej i bardziej wytrawnych koneserów. Jak za tę cenę, bardzo przyzwoite. (prod. Dominic Wines)

2. Little Yering 2015 (imp. Mondovino) – ok. 90 zł. eleganckie o dobrej kwasowości i przyjemnej beczce. To shiraz z (białą) domieszką viognier, dodającą winu miękkości i dłużej trzymającą barwę. Wino w charakterze rodańskim. (prod. Yering Station)

3. Route du Van Heathcote Shiraz 2014 (exp. Marcus Gniel, szuka imp.) Bardzo ciemne, mięsiste, z aromatami skóry, dymu, liściem mięty, z charakterystycznym akcentem eukaliptusowym, słodką nutą dębową, złożone i ładnie już ułożone (prod. Route du Van).

4. Cliff Edge 2016 (exp. Chris Unger, szuka imp.) – ok. 115 zł. Wyraziste, o dojrzałych taninach, miękkie na języku, konfiturowe, trochę pieprzne, dobra lekko słodka beczka, eukaliptus. Eleganckie, owocowe, wciągające. (prod. Mount Langi Ghiran)

5. Eden Springs Barossa 2014 (exp. Hermann Hofman, szuka imp.) Intensywne aromaty suszonych śliwek, powideł z czarnej jagody, wyraźna beczka, (18 m-cy w amerykańskim i francuskim dębie), dobra kwasowość, dobrze skoncentrowane, taniczne, ze sporym potencjałem starzenia. (prod. Gatt Wines)

6. Double Barrel (imp. Dobry Wybór Sp. z o.o.) – ok. 60 zł. To właśnie wino które, po tradycyjnym dojrzewaniu w beczkach amerykańskich i francuskich, trafiło do baryłki po szkockiej. Efekt? Wino aż tak bardzo nie odbiega od kanonu, są tu intensywne czerwone owoce, odrobina kakao i gorzkiej czekolady, nuta słodkiego dębu, może w charakterze bardziej “ciemne”, ziemiste, niezbyt mocno taniczne. (prod. Jacob’s Creek)

7. Three Bridges Durif 2016 (imp. Vininova) – ok. 80 zł. I tu mamy quizowego nie-shiraza. Wprawdzie tylko w połowie, bo durif (inaczej pettit shiraz) to franciska krzyżówka syrah i peloursin. Wino jest purpurowo-czarne, złożone, całkiem gęste o intensywnych czerwonych owocach, jeżyn, śliwek, kakao, wanilii, czarnej porzeczki, lekko pikantne o sporych taninach, jeszcze dość żywe. Z pewnością będzie rozwijać się. (prod. Calabria Family Wines)

8. The Medhyk 2015 (exp. Jonathan O’Neill, szuka imp.) – ok. 190 zł (Vivino) Dojrzewało 2 lata we francuskim dębie. Gęste, zawiesiste, ziemiste, starzone rok w dębie francuskim, przeważają jeżyny, dojrzała wiśnia, gorzka czekolada, delikatne nuty eukaliptusowe, beczkowe, świetne taniny i dobra kwasowość, długa końcówka. Jeszcze młode. Jest moc, jest potencjał (może leżakować spokojnie jeszcze ponad 10 lat). Najlepiej do krwistego steku, czy dziczyzny. (prod. Angove Family Winemakers)

9. 2015 Freedom 1843 (imp. Endorwina) – ok. 360 zł. Bardzo głęboka purpura odzywa się intensywnymi aromatami czarnych jagód, bardzo dojrzałej wiśni, lukrecji, trochę mokrego tytoniu, eukaliptusa ze słodkimi nutami dębowymi, świetnie skoncentrowane, bardzo gęste (można je jeść łyżeczkami). Wypełnia całe usta, lekko pikantne i pieprzne (ze słoną nutą w oddali), z kapitalnymi taninami, ale i też całkiem gładkie na języku. Do wołowiny, jagnięciny z grilla. P.S. Wino ma historię! Powstało z krzewów zasadzonych w (tytułowym) 1843 (!) roku, przez Christiana Aurichta, uciekiniera ze Śląska. Łatwo policzyć: 175-letnie krzewy! – Uznane za najstarszego shiraza na świecie (?). Jako mieszkaniec Śląska właśnie, wyrażam podziw dla ziomala, który wybrał wolność (freedom) od prześladowań (religijnych) i nową ojczyznę, i zajął się pionierskim winiarstwem, a jego dzieło jest kontynuowane do dzisiaj. (prod. Langmeil)

10. Grant Burge Meshach 2009 (imp. Partner Center) – ok. 140 zł. Shiraz z prawie 100-letnich winorośli. Leżakował ok. 20 m-cy we francuskim i amerykańskim dębie. Ma kolor głębokiej czerwieni lekko opalizującej już w brąz. Bogate aromaty bardzo dojrzałych czerwonych owoców, śliwki, morwy, kakao, gorzkiej czekolady, pieprzu, papryki. W ustach pełne, o wielkich taninach, bardzo długie. To dobry moment na to wino. Dobrze komponować się będzie z konkretnymi potrawami, jak wołowina, dziczyzna, baranina.(prod. Grant Bure)

Wystawcy

Naliczyłem dwunastu wystawców. Shiraz był (rzecz jasna) wszędzie obecny ukazując u rożnych producentów, różne oblicza i potencjał. Oczywiście (jakże by inaczej), nie zabrakło wszędobylskich międzynarodowych odmian cabernet sauvignon i chardonnay. Dość popularnym na stoiskach okazał się riesling (znalazł się nawet w charakterze alzackim) czy sauvignon blanc i semillon, ale swoją obecność zaznaczyły także mniej spodziewane: grenache (głównie w kupażach), pinot noir (także w kartonie), moscato, pinot grigio, czy sangiovese, a nawet były takie ciekawostki, jak oryginalne połączenie rieslinga z gewürztraminerem (choć mnie jednak nie przekonało). Nie brakowało również win musujących.

Zatem wybór bardzo urozmaicony, a jakość przyzwoita, a w niektórych przypadkach absolutnie na światowym poziomie. Niewątpliwie wina australijskie mają silne argumenty, by na stałe zagościć na naszych stołach i w piwniczkach.

 

Organizator: Biuro Radcy Prawnego Ambasady Australii, kontakt: ul. Nowogrodzka 11  00-513 Warszawa, tel+48 22 526 4930, fax: +48 22 627 3505, e-mail: warsaw@austrade.gov.au

.

Degustacja odbyła się 15 marca 2018, w Warszawie, przy ul. Szpitalnej 8A, w salach Piękno 
foto, tekst: Marian Jeżewski
Studio Wina objęło wydarzenie patronatem medialnym

Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll Up