Za dużo wina Toskanii

Według mnie tytuł powinien brzmieć: “Bardzo za dużo wina Toskanii”. Jeśli będziesz tę książkę czytać, to rób to trzymając ją w wielkiej misie, lub najlepiej siedząc w wannie. Uwaga, wino wylewa się tutaj całymi strumieniami, na każdej stronie i w ilościach wręcz zatrważających. A patrząc na zdjęcie Dario Castagno, autora książki, nie można się oprzeć zdumieniu: gdzie mu się to wszystko mieści?…

Ale czemuż tu się dziwić, skoro nawet miejscowy dottore przesiadujący często w osterii namawia wszystkich dookoła do nieustającej konsumpcji tego trunku, a jeśli ktoś próbuje oponować, to słyszy: jeżeli naprawdę uważasz, że wino jest wrogiem człowieka, to pamiętaj co mówi Biblia: “Kto ucieka w obliczu wroga, jest tchórzem”.

Obserwując jego życie, dochodzimy do wniosku, że Castagno w ciągu dnia praktycznie z butelką/butelkami wina w ogóle nie rozstaje się (no chyba, że pustymi!). Lektura pełna jest cytatów, przysłów i anegdot. Poznajemy autentyczne historie, w których nasz autor bierze znaczący udział. Niektóre z jego wyczynów są wręcz niewiarygodne, a zarazem rozbrajająco zabawne, nie raz uśmiejesz się do rozpuku. I chociaż Dario przyznaje się czasem, że nazajutrz rano jest w lepszym nastroju, niż na to zasługuje, to nie znajdziesz tu zachęty do pijaństwa, bo kiedy wino wcieka, rozum wycieka. Jednakże końcowa konkluzja zwykle jest znamienna, bo przecież, jak mawiał kardynał Richelieu: gdyby Bóg chciał zakazać wina, nigdy by nie sprawił, że ma tak wspaniały smak!

Kapitalne i dowcipne są opisy ludzi il sangue della terra, krwi ziemi toskańskiej – to spora mozaika zaiste oryginalnych osobowości i charakterów.  Dowiesz się także wielu ciekawostek np., o drzewie truskawkowym, że serwuje się tu pieczonego tłustego drozda, a nawet wróbla na obiad,  że pendolino, to odmiana oliwek, a lamborghini może być traktorem.

Za dużo wina Toskanii, to również piękny zachwyt nad jej przyrodą, krajobrazem i odrobina historii (głównie wina, rzecz jasna). Dario Castagno poznajemy jako świetnego obserwatora, okazuje się on także człowiekiem wielce wrażliwym i uczuciowym, jest więc i miejsce na wzruszenie oraz refleksję, można nie jedną łzę uronić…

Książkę polecam każdemu, nie tylko miłośnikowi wina, a nie będzie w tym nic dziwnego, jeśli dodam, że najlepiej jest wertować jej strony z kieliszkiem dobrego Chianti Classico w ręku 😊

za-duzo-wina-Castagno

 

 

 

 

Dario Castagno, Za dużo wina Toskanii,
Wydawnictwo Pascal 2011

 

 

 

czytaj także: Toskania >>

Nie ma jeszcze komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Scroll Up